Kalendarz

Maj 2015
P W Ś C P S N
« Kwi   Cze »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Archiwum

Chiny – jakoś się żyje

fot. R.B. / Adam Machaj w Tianjin w  restauracji serwującej dania z prowincji Hunan

fot. R.B. / Adam Machaj w Tianjin w restauracji serwującej dania z prowincji Hunan

Albert w Polsce, Qiu Qiu we Francji, ja na diecie więc nawet kieliszka nie walnę. Dobry czas na pracę i nadrobienie jakiś zaległości, zaplanowanie czegoś nowego, przemyślenia i odrobinę relaksu.

Znajomi z Yiwu przysłali mi kefir, kupili w rosyjskim sklepie. Wypijam, nie kombinuje aby zaszczepić mleko. Poprzednim razem kupiłem dwa litry mleka, wlałem dwa kefiry i czekałem aż się bakterie rozsieją i kefiru przybędzie. W Polsce zawsze tak robię i metoda się sprawdza. W Changsha pogoda prawie jak w tropikach choć w tym roku upałów jeszcze nie ma ale wilgoć w powietrzu zawsze. Zabójcze bakterie, pleśnie i grzyby mają doskonałe środowisko na rozwój. Ostatnio wspomniany kefir nim się rozmnożył to spleśniał, na skórzanych butach stojących w suchym miejscu pojawił się biały nalot, nie pierwszy i ostatni raz coś tam w bardzo łatwy sposób spleśniało. Jednak mnie nic nie będzie. Znajomy co to do Legii wstąpił mówił, że jak jadą w tropik to ten kto nie pali musi się tego nauczyć, taki jest rozkaz. Dym z papierosa doskonale chroni przed grzybicą czy pleśnią na płucach oraz na górnych drogach oddechowych. I co porządni powiecie. Zawsze zmęczeni, zawsze coś was boli, zawsze chodzicie po lekarzach a ja tylko naturalne metody, w skrócie: „fajka, wódka i zero sportu”, mnie nic nie boli i boleć nie będzie. Oczywiście wspomagam się a ostatnio nawet i sport (siłownia i basen), robię głodówki, pije ocet, rozcieńczoną wodę utlenioną, olej lniany, połykam dziennie jedną pełną łyżeczkę witaminy C (mam ją w worku pół kg), podłączam się również pod elektrody Zappera aż mi włosy których nie mam dęba stają. Właśnie wychodzę z głodówki, powoli. Owoce, gotowane ziemniaki oraz inne warzywa, popijam kefirem, wyciskam soki i palę 2 paczki fajek na dobę (żeby mi płuca nie zgniły). Od maja 1. do dziś dnia schudłem 11 kg. Mam trochę wyjazdów, trochę spotkań więc koniec z dietą na 2-3 tygodnie.

Spotkać mnie będzie można pojutrze w Hongkongu oraz w Shenzhen, potem Kanton i wracam do Changsha. Na środę już mam samolot na Szanghaj potem Yiwu i jeszcze gdzieś.

Nie martwcie się jednak to tylko blog. Moje subiektywne „prawdy” i sposób na życie. Nie każdy musi iść tą samą drogą a wręcz nawet przestrzegam bo bywa różnie. Nie bierzcie wszystkiego dosłownie, używam wielu skrótów myślowych ale myślę, że co bystrzejszy czytelnik to wszystko z łatwością wychwyci.

Jakoś się żyje…

Przy okazji przypominam o naszym konkursie, w którym główną nagrodą jest książka do nauki języka chińskiego Chineasy.

Adam Machaj, szczecin.adam@hotmail.com

======================================================================================

Zachęcam wszystkich do kliknięcia „lubię to” w oknie Facebooka na naszym blogu (prawa kolumna, u góry). Na fanpage wrzucamy całą masę tekstów, materiałów wideo i zdjęć, które nie ukazują się tutaj na blogu więc warto.

Polub i udostępni

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  


CAPTCHA Image
Reload Image