Kalendarz

Sierpień 2013
P W Ś C P S N
« Lip   Wrz »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Archiwum

Jak zostać cieciem to tylko w Chinach

fot. Adam Machaj / Changsha, ulica Shaoshanzhonglu.

Budynek, w którym mieszkam w Changsha to taki 30 piętrowy wieżowiec, w którym mieszczą się nie tylko mieszkania prywatne ale i biura oraz hotel. Na dole sklepy, restauracje, pralnia, fryzjer, weterynarz, przesyłki kurierskie i wile innych punktów. Budynek ma swoją nazwę i to generalnie stanowi adres. Wracając do domu taksówką nie muszę mówić ulicy a wystarczy, że powiem nazwę wieżowca. Oczywiście tak duża wspólnota wymaga profesjonalnej obsługi, w skład której wchodzą również i stróże potocznie nazywani cieciami. W Chinach podobnie jak i w Polsce, stróże zatrudnieni są poprzez zewnętrzne firmy ochroniarskie i również jak w Polsce są oni umundurowani. U nas na jednej zmianie jest kilku takich. Parking, dwie bramy wejściowe, pokój z monitoringiem i plac przed domem to ich królestwo. W każdej z bram na dole jest lada, prawie jak w hotelu, za którą siedzi ochroniarz. Siedzi, czyta gazetę, słucha radia, je posiłki a nade wszystko pilnuje ładu i porządku w obejściu. Oczywiście aby nie musieli ciągle wstawać i otwierać drzwi lokatorom, którzy zapomnieli karty otwierającej bramę, nasze bramy są wiecznie otwarte a ich zamknięcie zablokowane. Generalnie to bardzo mili goście. Miałem z nimi już do czynienia kiedy się sprowadzałem i targałem moje toboły. Natychmiast jak tylko mnie zobaczyli otworzyli tylne wejście do bloku (bezpośrednio z parkingu) oraz uruchomili windę towarową i razem ze mną przeładowywali graty z busa do windy.

Wczoraj pod wieczór wychodzę sobie do warzywniaka kupić jakieś owoce a stróż na dole piwkuje. Myślę sobie, że w Chinach to mu dobrze. W Polsce już by ktoś po kierownika zadzwonił i gościa usunęliby z roboty i to z wpisem w akta. Jednak tu w Chinach nikogo to w ogóle nie interesuje. Nikt nawet nie spojrzy. To nie koniec. Wracam do domu a tu widzę u stróża na stole stoi parę półmisków żarcia, jakiś jego koleś siedzi z boku i flaszka na stole. Myślę sobie: Jak zostać stróżem to tylko w Chinach. Oczywiście tłum ludzie przewijający się przez klatkę nawet nie spojrzy na to całe zdarzenie. Nikogo to nie obchodzi. Z mojej strony mogę zapewnić również, że ten stróż się nie upije. Zjedzą, popiją ale się nie upiją. To pewne. Takich sytuacji widziałem już setki a tą tylko Państwu w ramach przykładu przedstawiłem.

Jeszcze jedna sytuacja z życia chińskiego stróża, która miała miejsce jakieś 2 tygodnie temu jak tylko się tu przeprowadziłem, znaczy do miasta. A było to tak. Część moich rzeczy z Tianjin wysłałem do Changsha pociągiem. Tanio i szybko. Jest tylko jeden problem. Rzeczy trzeba było samemu dostarczyć na dworzec i samemu je odebrać. Kiedy dojechałem już do Changsha poszedłem zaraz na dworzec po moje rzeczy. Stacja odbioru przesyłek mieści się na tyłach dworca i aby tam wejść to trzeba przekroczyć bramę na której niepodzielnie króluje stróż. Zapytał po co idę, ja odpowiedziałem, że odebrać rzeczy. On wtedy poprosił abym mu pokazał kwit na moje rzeczy. Oczywiście pokazałem a on z kwitu wyczytał jak ciężki bagaż będę odbierał no i się zaczęło. Pyta mnie dokąd jadę z tym bagażem bo on ma tu auto i może mnie zawieźć. Trochę ponegocjowaliśmy cenę i doszliśmy do porozumienia. On zawołał drugiego stróża aby pilnował bramy bo on ma fuchę. Jako, że byłem z nim to cała operacja odbioru mojego bagażu przebiegła błyskawicznie. Zapakował moje graty do swojego auta i w godzinach pracy zawiózł mnie pod wskazany przeze mnie adres. Gość zarobił tyle ile ma dniówki. Pewno nie byłem pierwszym i ostatnim jego klientem w tym dniu. Sam fakt, że miał nowego (z salonu) Chevroleta mówi ile on zarabia. Oczywiście cały ten jego proceder jest tak widoczny a on w ogóle się nie krył więc na pewno całe jego kierownictwo wie o tym. Tak na marginesie dodam, że jest to przesłanka, że nie można oceniać ile zarabiają Chińczycy po samych gołych pensjach. W Chinach jest coś tak jak u nas za komuny. Zwykły kierowca ciężarówki miał pensję, powiedzmy na przeżycie i nic poza tym ale na bokach, na paliwie dorabiał 3 kolejne pensje. Tak to się dzieje w Chinach.

Uprzedzam, że jakby ktoś zamarzył o cieciowaniu w Chinach to ja nie dysponuje ofertami. Proszę do mnie w tej sprawie nie pisać.

Polub i udostępni

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  


CAPTCHA Image
Reload Image